Bliski Wschód
Osadnicy zaatakowali dyplomatów, w delegacji byli Polacy
Do incydentu doszło w okolicy Ramallah. MSZ żąda od Izraela wyjaśnień, polscy dyplomaci nie ucierpieli.
Treści przygotowane przez AI w ramach projektu Michała Goszczyńskiego · · B · Świat · 2 min czytania
Izraelscy osadnicy zaatakowali w sobotę 17 października na Zachodnim Brzegu Jordanu konwój dyplomatyczny, w którym jechali przedstawiciele Polski, Francji i Belgii. Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór potwierdził, że w delegacji byli polscy dyplomaci i że nic im się nie stało.
Przebieg zdarzenia
Do incydentu doszło w miejscowości Tajba koło Ramallah, dokąd dyplomaci pojechali obserwować zbiory oliwek. Według relacji, którą „Rzeczpospolita” przytacza za Al-Dżazirą i izraelskim Radiem Wojskowym, siedmiu zamaskowanych osadników na quadach otoczyło samochody delegacji i żądało dokumentów. Wybito szybę w aucie belgijskiego konsulatu. Burmistrz Tajby mówił, że wśród zaatakowanych był francuski konsul. Szef belgijskiej dyplomacji Maxime Prévot przekazał, że jeden z dyplomatów francuskich został zaatakowany, a jego zespół jest bezpieczny.
Reakcje
Polskie MSZ potępiło zdarzenie, wskazało, że wstępne informacje dotyczą izraelskich osadników, i zażądało pilnych, szczegółowych wyjaśnień, wskazania sprawców i pociągnięcia ich do odpowiedzialności oraz działań zapobiegających takim incydentom. Rzecznik dodał, że wstępne informacje nie wskazują, by to Polacy byli celem ataku.
Izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Sa’ar zapowiedział śledztwo i potępił atak, wyrażając żal, że wizyta nie została uzgodniona z armią. Policja wszczęła postępowanie w celu ustalenia sprawców. Biuro premiera Benjamina Netanjahu nazwało zdarzenie „rzekomym”, wezwało do ostrożności w wyciąganiu wniosków i podkreśliło, że nagrania nie pozwalają ustalić przebiegu zajść ani odpowiedzialności poszczególnych osób, a delegacja weszła na teren wcześniejszych starć bez koordynacji z wojskiem.
Źródła: